Idą święta. Powinnam biegać z dzwoniącymi dzwonkami i wyskakiwać z pudełka, generalnie dwoić się i troić żeby poczuć coś fajnego. I poczułam walnięcie w tył głowy, gdy zobaczyłam wyniki z raportu. Boże, kiedy to się skończy? Chciałam publicznie przeprosić moją mamę, ale muszę to powiedzieć: NIENAWIDZĘ SZKOŁY. Święty Mikołaju, gdziekolwiek jesteś, błagam ześlij mi czek z lotto bym mogła poczuć się bezpiecznie i okazać serce tym, którzy na to zasługują.
wtorek, 16 grudnia 2014
......
Idą święta. Powinnam biegać z dzwoniącymi dzwonkami i wyskakiwać z pudełka, generalnie dwoić się i troić żeby poczuć coś fajnego. I poczułam walnięcie w tył głowy, gdy zobaczyłam wyniki z raportu. Boże, kiedy to się skończy? Chciałam publicznie przeprosić moją mamę, ale muszę to powiedzieć: NIENAWIDZĘ SZKOŁY. Święty Mikołaju, gdziekolwiek jesteś, błagam ześlij mi czek z lotto bym mogła poczuć się bezpiecznie i okazać serce tym, którzy na to zasługują.
wtorek, 9 grudnia 2014
Grammy nominations
Wreszcie ogłoszono nominację do Grammy. Fakt, że Ariana Grande dostała nominację (głos osiągający wysokie C posiada tylko kilka osób na świecie) nie zdziwiłby mnie gdyby chodziło o sam głos. Nie wspominając już o Taylor Swift, która powinna wrosnąć tam w dywan z metką stałej bywalczyni. Wiecie, skoro Tay od lat śpiewająca nam o tym jacy faceci są okropni może dostawać nominację, to może dla mnie też jest nadzieja? Piosenka o tym jak udało mi się dzisiaj z trudem podnieść z łóżka na pewno zgarnęłaby ze 3 nagrody.
So here it is. Grammy nomination. Ariana Granda got one (if it was about a voice it wouldn't suprise me at all, only a few people in the world can achieve high C). But Taylor Swift should grow into carpet with "permanent socialite" tag.You know, Tay who has been singing for us for years about how awful men are and get a nomination fot it, there is still a hope for me. A song about how hard it was to get up this morning would win at least 3 pzizes. I know that for sure.
niedziela, 23 listopada 2014
Jak skutecznie przetrwać + American Music Awards
Patrzenie na niezliczone strony notatek z psychologii rozwojowej sprawia, że zadaję sobie pytanie, czy na pewno dorosłam do studiowania. Chociaż odpowiedź wydaje się oczywista, to wolę ją przemilczeć. Zamiast skupić się na konkretnej rzeczy, wybiegam myślami do kolorowej krainy (czy aby na pewno?) zwanej Stanami Zjednoczonymi by już o północy śledzić rozdanie nagród American Musić Awars. Anyway, to niby rozdanie dla amerykańskich wykonawców (tak twierdzi niezawodna wikipedia), więc co do diaska robią tam kolesie z One Direction?! (odciągają mnie od nauki, ot co) I czemu w takim razie mnie tam nie ma?! Na pewno bym coś wygrała. Ok, to był suchar, zupełnie nie śmieszny. Ale szczerze, nie mam pojęcia jakimi prawami rządzą się te wszystkie gale.
W tytle mamy napisane: jak skutecznie przetrwać.... Wydaje mi się, że na to recepty nie ma, po prostu trzeba wziąć wszystko na klatę, spróbować ogarnąć pierdylion informacji i czekać. Przecież studia to tylko jeszcze ponad 3 lata.
niedziela, 16 listopada 2014
Kim Kardashian's Paper magazine cover
You know what? I feel very, very sorry for everyone who thinks she's sexy. It's pathetic and it makes me believe that she dosen't know what to do with her life. I know I sound like a hater but it's just a fact. She was on Vouge cover. Seriously? Then I don't wanna live on this planet anymore.
Naprawdę bardzo mi żal ludzi, którym podoba się Kim w obecnym wydaniu. Ok, może robić co chce, ale powiększanie tyłka do rozmiaru Saturna wcale nie sprawi, że jej mózg napęcznieje inteligencją.
piątek, 14 listopada 2014
piątek, 7 listopada 2014
niedziela, 2 listopada 2014
Człowiek Student
Będę się uczyć. Będę czytać na bieżąco. Będę robić notatki i je sumiennie przeglądać. Czyżby? Każdy październik zaczyna się od tych samych słów, a po tygodniu wszystkie złożone obietnice można wyrzucić do kosza. To nie tak, że ludziom nie zależy na studiach. Gdyby rzeczywiście tak było, to wcale by ich nie było na uczelniach, tak sądzę. Ale szczerze? Przyznaję teraz otwarcie, bez bicia z ręką przyciśniętą do piersi, a drugą wystukując literki na klawiaturze: nie lubię się uczyć, nie lubię czytać podręczników i uważam, że gram praktyki jest ważniejszy niż tona wiedzy teoretycznej (nie pamiętam, kto to powiedział). Dowiedziałam się ostatnio na wykładzie, że nic nie muszę. Ok. Ale jeśli mam żyć, to muszę mieć co do garnka włożyć. A do tego są niestety potrzebne pieniądze, które mi z nieba nie spadną. Jako człowiek mało kreatywny, którego jedyną pasją jest fantazjowanie o rzeczach nie mających racji bytu w szarej codziennej rzeczywistości, muszę przemóc swoje lenistwo, swoje zamknięte na dnie pragnienia... Jak to strasznie brzmi. Ale przecież śmierć głodowa i tułanie się po ulicach nie jest fajne. To jednak temat na inny dzień. Teraz otworzę książkę, może uda mi się wykrzesać iskrę optymizmu na początek nowego tygodnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



