wtorek, 13 stycznia 2015

Dam radę


Dam radę, dam radę... To powinno stać się mantrą mojego życia. Oprócz YOLO. #StudiaTakieCiężkie

niedziela, 11 stycznia 2015

Study so hard


Nie chcę mi się patrzeć na to. Ani teraz, ani jutro ani za rok. Wszystko czego potrzebuje mam tam:


To takie wspaniałe, że nawet za X lat nie będzie mnie stać na to. Podobno narzekanie wprowadza nas w negatywny nastrój. Ale sorry, skoro mam jakieś założenie, czegoś chcę, a moje ograniczenia uniemożliwiają mi realizację celu, to jak pozytywne słowa mogą lądować w poście czy liście do przyjaciółki. Powinno mi być przykro, że mówię otwarcie, że chcę czegoś więcej dla siebie? Czy to jest aż tak wielki grzech?

sobota, 10 stycznia 2015

Irlandia przyjechała


Ja nie mogę jechać do Irlandii, więc ona przyjeżdża do mnie ;) Carrolls to największy sklep z pamiątkami jaki można tam znaleźć, a wyjazdy B do tego kraju zawsze wiążą się z moim nieskończonym lamentem na temat "Jak ja bym chciała pojechać na Wyspy". Moja obsesja Irlandią powoli staje się niebezpieczna dla mojego zdrowia psychicznego. Ale i tak wgapianie się w oryginalną irlandzką flagę jest lepsze niż kolejne czytanie drobnego druczku naszpikowanego terminami psychologicznymi, których po prawdzie i tak nie jestem w stanie spamiętać. Mój plan zakładający 365 notek w ciągu roku na mnie nauczyć systematyczności i samozaparcia.
O i akurat w radiu The Script <3 Tak mi granice panowie, bo jestem na skaju załamania.
"Every day every hour turn the pain into power"

czwartek, 8 stycznia 2015

środa, 7 stycznia 2015

Spać!

Aaaaa, szkoła się zaczęła, a ja znów jestem w lesie ze wszystkim 😭 Zaraz padnę -_- Chcę wrócić do domu do mojego ciepłego łóżka, nucić Dear Future Husband i jeść kanapki. 

EDIT: Blake urodziła córeczkę! Congrats!

wtorek, 6 stycznia 2015

Blake Lively urodziła!


Jak donosi portal Cambio 27-letnia aktorka Blake Lively (najbardziej znana widzom z roli Sereny van der Woodsen w serialu "Plotkara") oraz jej mąż Ryan Reynolds powitali na świecie swojego pierwszego potomka. Lively urodziła ponoć już w grudniu, a teraz oboje przygotowują się na przyjęcie dziecka w rodzinne progi, którego płeć nie jest jeszcze znana.


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Zakochana Jedynka: Zatańcz ze mną


Wczoraj, gdy wreszcie wylądowałam w domu po jakże wspaniałych planach dotyczących wycieczki piechotą na Ibizę, pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było włączenie TV i natknęłam się na film "Zatańcz ze mną". Widziałam go już kilka razy, ale nigdy jakoś szczególnie go nie analizowałam. Lekka, przyjemna komedia romantyczna na niedzielny wieczór i tyle. Ale patrząc na rolę Richarda Gere, trochę spochmurniałam.Wcale nie przez grę aktorką, bo uważam go za bardzo dobrego aktora. Raczej przez odgrywaną przez niego postać. Smutny pan prawnik, który nie wie, czego chce od życia, bo przecież teoretycznie ma wszystko: dobrą pracę, kochającą rodzinę, dom i pewnie też całkiem niezłe zarobki. Właśnie wtedy coś mnie tknęło.

Czy moje życie też będzie tak wyglądać? Namęczę się nad tym doktoratem (haha, a nawet jeszcze nie zdałam drugiego roku) i będę smutną mądralińską panią psycholog, która będzie udawała, że pozjadała wszystkie rozumy, bo przeczytała dużo wielkich książek, a tak naprawdę nic rozumie drugiego człowieka? Ach, te pytania retoryczne. Ale powiedzmy sobie szczerze, nawet teraz wydaje mi się, że czegoś mi brakuje, mimo że mam więcej niż inni i powinnam się z tego cieszyć. Problem polega na tym, że mam wrażenie, że kiedyś się obudzę i stwierdzę: "To nie jest to, czego zawsze chciałam". A czego bym chciała?

Śpiewać, śpiewać, śpiewać! ♪♪♪
I móc z tego żyć.